Newsletter
Zapisz się na bezpłatny newsletter
Nitrox, czyli powietrze wzbogacone tlenem, to pierwsza specjalizacja, po którą sięga większość naszych kursantów po zdobyciu podstawowego certyfikatu. Powód jest prozaiczny: jeden dzień szkolenia potrafi realnie wydłużyć czas, jaki spędzasz pod wodą, bez zmiany sprzętu i bez wchodzenia w nurkowanie techniczne. Wokół nitroksu narosło jednak sporo mitów, z których najczęstszy mówi, że pozwala on nurkować głębiej. Jest dokładnie odwrotnie. W tym poradniku tłumaczymy, czym naprawdę jest nitrox, co realnie zyskujesz, gdzie są jego granice i czy opłaca się go używać w polskich warunkach.
Nitrox, oznaczany skrótem EAN lub EANx (od Enriched Air Nitrox), to mieszanina oddechowa, w której zawartość tlenu jest wyższa niż w zwykłym powietrzu. Powietrze atmosferyczne, którym oddychamy z butli na standardowym kursie, zawiera około 21% tlenu i 78% azotu. Nitrox podnosi udział tlenu do przedziału od 22% aż do 40%, a resztę nadal stanowi azot.
Najpopularniejsze mieszaniny mają swoje nazwy od zawartości tlenu. EAN32 to 32% tlenu, a EAN36 to 36% tlenu, i to właśnie te dwie wartości spotkasz najczęściej w centrach nurkowych na całym świecie. Sama butla, automat i jacket wyglądają tak samo jak przy nurkowaniu na powietrzu, a różnica kryje się wyłącznie w składzie gazu i w oznaczeniu na butli.
Sens całej idei tkwi w azocie, a nie w tlenie. To azot rozpuszczający się w tkankach pod ciśnieniem odpowiada za limity czasu nurkowania i za ryzyko choroby dekompresyjnej. Skoro nitrox zawiera mniej azotu, twoje ciało nasyca się nim wolniej, a to przekłada się na konkretne korzyści, które opisujemy niżej. Mechanizm nasycania azotem wyjaśniamy szczegółowo we wpisie o tym, jak działa dekompresja w nurkowaniu.
Główną korzyścią z nitroksu jest wydłużenie czasu bezdekompresyjnego, czyli okresu, przez który możesz przebywać na danej głębokości i wynurzyć się bez przystanków dekompresyjnych. Mniej azotu w mieszaninie oznacza wolniejsze nasycanie tkanek, a więc więcej minut na dnie, zanim komputer nakaże powrót.
Skala różnicy zależy od głębokości i tabeli, ale rzędy wielkości są wyraźne. Poniższe wartości to przybliżenia dla nurkowania pojedynczego, pokazujące różnicę między powietrzem a EAN32:
| Głębokość | Czas bezdekompresyjny na powietrzu | Czas bezdekompresyjny na EAN32 |
| 18 m | około 56 min | około 95 min |
| 24 m | około 29 min | około 45 min |
| 30 m | około 20 min | około 30 min |
Na płytszych nurkowiskach różnica bywa tak duża, że limitem przestaje być azot, a staje się nim zapas gazu w butli lub temperatura. Drugą zaletą, którą zgłasza wielu nurków, jest mniejsze zmęczenie po wyjściu z wody, zwłaszcza przy kilku nurkowaniach dziennie podczas wyjazdu. Mechanizm tego odczucia nie jest do końca potwierdzony naukowo, ale subiektywnie zgłasza go na tyle wielu naszych kursantów, że trudno go zignorować. Nitrox bywa też opisywany jako dodatkowy margines bezpieczeństwa względem azotu, bo nurkując na mieszaninie wzbogaconej, a planując nurkowanie według tabel powietrznych, zostawiasz sobie zapas.
Najlepiej widać tę różnicę na konkretnym przykładzie z naszych wyjazdów do Egiptu. Para nurków na rafie o profilu 16-18 metrów na powietrzu musi zwykle zawracać po niespełna godzinie, podczas gdy ta sama para na EAN32 spokojnie kończy nurkowanie z powodu ciśnienia w butli, a nie limitu dekompresyjnego. Przy trzech zejściach dziennie przez tydzień daje to kilka dodatkowych godzin pod wodą w skali wyjazdu. To właśnie ten rachunek, a nie pojedyncze nurkowanie, przekonuje większość osób do zrobienia specjalizacji nitroksowej.
Tlen, który daje korzyści, jest jednocześnie źródłem głównego ograniczenia nitroksu. Pod ciśnieniem staje się toksyczny, a im więcej go w mieszaninie, tym płycej leży granica, poniżej której nie wolno schodzić. To odwrotność popularnego mitu: nitrox nie służy do nurkowania głębiej, lecz wprost je ogranicza.
Granicę tę wyznacza ciśnienie parcjalne tlenu, w skrócie ppO2, którego bezpieczny limit dla nurkowania rekreacyjnego wynosi 1,4 bara. Przekroczenie go zwiększa ryzyko toksyczności tlenowej ośrodkowego układu nerwowego, która pod wodą jest groźna, bo może objawić się drgawkami bez ostrzeżenia. Z limitu ppO2 wynika maksymalna głębokość operacyjna, oznaczana jako MOD:
Z tego powodu nitroksu nie nabija się i nie używa na ślepo. Przed każdym nurkowaniem osobiście analizujemy zawartość butli analizatorem tlenu, zapisujemy wynik, oznaczamy butlę i ustawiamy zmierzoną wartość w komputerze nurkowym. Pomyłka w składzie mieszaniny lub złe ustawienie MOD to realne zagrożenie, dlatego ta procedura jest niepodważalnym elementem każdego nurkowania nitroksowego. Więcej o tym, gdzie leżą granice głębokości w nurkowaniu rekreacyjnym, piszemy w osobnym poradniku o tym, jak głęboko można nurkować.
Większość materiałów o nitroksie pisana jest pod ciepłe, tropikalne wyjazdy, a tymczasem spora część naszych kursantów nurkuje głównie w polskich jeziorach i zalanych kopalniach. Tam rachunek zysków wygląda nieco inaczej i warto go rozłożyć na czynniki.
W polskich akwenach, takich jak Jaworzno, Hańcza czy Honoratka, typowe nurkowania rekreacyjne odbywają się na głębokościach od kilkunastu do około trzydziestu metrów. To zakres, w którym nitrox daje najwięcej, bo wydłuża czas dna dokładnie tam, gdzie i tak spędzamy najwięcej minut. Jednocześnie w zimnej wodzie częściej to chłód, a nie azot, kończy nurkowanie, więc realna korzyść zależy od pianki lub suchego skafandra. Jeśli marzniesz po czterdziestu minutach, dłuższy limit bezdekompresyjny pozostaje teoretyczny.
Nitrox nabiera największego sensu przy kilku nurkowaniach w ciągu dnia oraz przy nurkowaniach powtarzanych przez kilka dni z rzędu, bo wtedy skraca przerwy powierzchniowe i pozwala zaplanować więcej zejść. Pod tym kątem to świetne narzędzie na wyjazd nurkowy, mniej istotne przy pojedynczym, krótkim nurkowaniu w sobotnie popołudnie. Koszt nabicia butli nitroksem jest wyższy niż sprężonym powietrzem, ale dla większości nurków różnica jest niewielka wobec wartości dodatkowego czasu pod wodą.
Jest też scenariusz, w którym nitrox nie wnosi praktycznie nic. Przy płytkim nurkowaniu do dziesięciu metrów, na przykład podczas szkolenia czy łatwego zwiedzania wraku tuż pod powierzchnią, limity bezdekompresyjne i tak są tak długie, że wyczerpiesz powietrze, zanim azot stanie się problemem. Płacenie za wzbogaconą mieszaninę nie ma wtedy uzasadnienia. Świadomość, kiedy nitrox pomaga, a kiedy jest zbędnym wydatkiem, to część dojrzałego planowania nurkowania i jeden z powodów, dla których warto przejść pełną specjalizację, zamiast korzystać z mieszaniny na wyczucie.
Do oddychania nitroksem potrzebny jest osobny certyfikat, najczęściej pod nazwą Enriched Air Diver lub Nitrox Diver, w zależności od federacji. To jedna z najkrótszych i najczęściej wybieranych specjalizacji w nurkowaniu rekreacyjnym, a jej zakres jest dobrze określony i powtarzalny.
Szkolenie obejmuje część teoretyczną i praktyczną, którą można streścić w kilku punktach:
Wymagania wstępne są niskie, bo wystarczy podstawowy certyfikat nurka, a sam kurs często odbywa się bez konieczności nurkowania, w formie zajęć teoretycznych z ćwiczeniem procedur na sprzęcie. Dla wielu osób jest to naturalny pierwszy krok w rozbudowie umiejętności po kursie podstawowym, dobrze widoczny w całej strukturze certyfikatów nurkowych. Jeśli zastanawiasz się, czy nitrox jest dla ciebie, najprościej zapytać o niego instruktora przy okazji najbliższego nurkowania i sprawdzić różnicę na własnej skórze, bo w nurkowaniu zwykle jedno nurkowanie mówi więcej niż dziesięć artykułów.