Niebezpieczne zwierzęta morskie budzą więcej obaw niż realnie powinny, ale jako instruktorzy widzimy ten sam scenariusz na każdym wyjeździe do Egiptu: kursant, który boi się rekina, a po dziesięciu minutach kładzie dłoń na rafie tuż obok szkaradnicy. Ryzyko pod wodą działa odwrotnie, niż podpowiada wyobraźnia. Najgroźniejsze nie jest to, co duże i zębate, tylko to, co małe, nieruchome i wtopione w dno. W tym poradniku pokazujemy, co naprawdę zobaczysz pod wodą w Morzu Czerwonym, których stworzeń nie wolno dotykać i co zrobić, jeśli już dojdzie do ukłucia.

Co najczęściej zobaczysz pod wodą w Morzu Czerwonym?

Rafa koralowa Morza Czerwonego to jeden z najbogatszych ekosystemów, do jakich Polak ma raptem cztery godziny lotu. Podczas typowego nurkowania na głębokości 10-18 metrów mijasz setki ryb, które nie mają najmniejszego zamiaru się tobą interesować. Większość podwodnego świata jest całkowicie nieagresywna i to właśnie ona stanowi powód, dla którego tu przylatujemy.

Najczęściej spotykane, zupełnie bezpieczne gatunki to:

  • Ryby błazenki chowające się w parzących mackach ukwiałów, z którymi żyją w symbiozie.
  • Ryby papugowate, które słychać, jak chrupią koralowiec, i które produkują znaczną część rafowego piasku.
  • Żółwie morskie, najczęściej żółw zielony i karetta, spokojnie skubiące trawy morskie.
  • Barakudy ustawiające się w wielkie, srebrne ławice, groźne jedynie z wyglądu.
  • Rekiny rafowe, które na widok nurka zwykle odpływają w głąb błękitu.

Te zwierzęta robią wrażenie i to one zostają w pamięci po pierwszym wyjeździe. Klucz do obserwacji jest prosty: utrzymuj dystans, panuj nad pływalnością i niczego nie goń. Spokojny nurek widzi znacznie więcej niż ten, który macha rękami i płoszy całą rafę przed sobą. Jeśli planujesz pierwszy wyjazd nad Morze Czerwone, warto wcześniej przeczytać nasz przewodnik o tym, gdzie nurkować w Egipcie i ile to kosztuje.

Niebezpieczne ryby Morza Czerwonego, których nie wolno dotykać

Większość wypadków pod wodą to nie ataki, lecz reakcje obronne ryb, które poczuły się zagrożone dotykiem lub przydeptaniem. Te gatunki nie polują na człowieka, ale potrafią boleśnie, czasem groźnie, się bronić. Łączy je jedno: świetny kamuflaż, przez który łatwo ich nie zauważyć tuż przy dnie.

Najgroźniejsza w tej grupie jest szkaradnica, nazywana też rybą kamieniem. Wygląda dokładnie jak porośnięty glonami kamień, a w kolcach grzbietowych nosi jeden z najsilniejszych jadów wśród ryb. Nadepnięcie na nią boso w płytkiej wodzie to realne zagrożenie życia. Skrzydlica działa odwrotnie, nie ukrywa się, lecz demonstracyjnie prezentuje wachlarz jadowitych płetw, więc wystarczy jej nie dotykać. Skorpeny i pokrewne ryby z rodziny skorpenowatych są jadowite i równie dobrze zamaskowane.

Osobną grupę stanowią ryby i zwierzęta, które ranią mechanicznie albo bronią się przy okazji:

  • Mureny siedzą w szczelinach rafy z otwartym pyskiem, co jest oddychaniem, nie groźbą. Ugryzą tylko wsuniętą do nory rękę.
  • Ogończe, czyli płaszczki, leżą zagrzebane w piasku i mają jadowity kolec na ogonie, którego używają przydeptane.
  • Rozdymki potrafią obciąć palec dziobem przystosowanym do kruszenia muszli.

Reguła obowiązująca na naszych kursach jest jedna i nie ma od niej wyjątków: pod wodą nie dotykamy niczego, czego nie jesteśmy w stanie jednoznacznie rozpoznać jako bezpieczne. Dłonie trzymamy przy ciele, a pływalność ustawiamy tak, by nie lądować na dnie. To rozwiązuje 90% sytuacji, w których ktoś mógłby ucierpieć.

Parzydełkowce i jeżowce: kolce i poparzenia na rafie

Nie wszystko, co rani pod wodą, ma płetwy. Sporą część rafowych urazów u naszych kursantów powodują organizmy, które w ogóle nie wyglądają na zwierzęta, a do tego nie uciekają, bo są przyczepione do dna lub dryfują w toni.

Koral ognisty to nie roślina ani kamień, tylko kolonia parzydełkowców spokrewnionych z meduzami. Otarcie o niego, najczęściej łydką lub przedramieniem przy nieuważnym ruchu, zostawia piekącą, czerwoną wysypkę, która goi się tygodniami. Meduzy w Morzu Czerwonym pojawiają się sezonowo i bywają trudne do dostrzeżenia, dlatego parzą zwykle nurka, który ich po prostu nie zauważył.

Jeżowce, a zwłaszcza długokolca diadema, gromadzą się w szczelinach i na płyciznach. Ich cienkie, łamliwe kolce wbijają się w skórę i ułamują w środku, a wyjęcie ich bywa trudne. Najczęściej cierpią na to nurkowie wchodzący lub wychodzący z wody po kamienistym brzegu bez butów neoprenowych. Snorkelujący w płytkiej wodzie są na te urazy narażeni równie mocno jak nurkowie, bo to właśnie nad samym dnem, w strefie przyboju, kolce i parzydełka są najgęściej. Pianka, buty i rękawice to nie tylko ochrona przed zimnem, lecz także bariera, która zatrzymuje większość parzydełek i kolców. Z tego samego powodu odradzamy nurkowanie w samej koszulce, nawet gdy woda ma przyjemne 27°C, bo goła skóra na rafie to proszenie się o otarcie.

W skrócie trzej najczęstsi sprawcy poparzeń i ukłuć na rafie wyglądają tak:

OrganizmZagrożenieOchrona
Koral ognistyPiekąca wysypka po otarciuDystans od rafy i pianka
MeduzaPoparzenie parzydełkamiOsłona ciała, uważność
Jeżowiec diademaZłamane kolce w skórzeButy neoprenowe, brak kontaktu z dnem

Czy rekiny w Morzu Czerwonym są groźne?

Rekiny to gatunek, który spędza sen z powiek początkującym, a statystyka mówi coś zupełnie innego. W Morzu Czerwonym najczęściej spotkasz rekiny rafowe, czarnopłetwe i białopłetwe, które na widok nurka znikają w głębi. Spotkanie z nimi jest dla większości z nas nagrodą, a nie zagrożeniem.

Ataki rekinów na ludzi w tym akwenie są zdarzeniami pojedynczymi w skali lat, a nie codziennością, i dotyczą najczęściej osób na powierzchni, karmiących zwierzęta lub przebywających w wodzie o zmierzchu w pobliżu łowisk. Nurek z akwalungiem, poruszający się spokojnie pod wodą, jest dla rekina nieciekawy. To istotny element, który większość turystycznych artykułów pomija, skupiając się na pojedynczych, nagłośnionych incydentach zamiast na realnym ryzyku.

Zasady ograniczające i tak niewielkie ryzyko sprowadzają się do zdrowego rozsądku: nie karmimy rekinów, nie dotykamy ich, nie próbujemy zrobić sobie zdjęcia za wszelką cenę i unikamy nurkowania w miejscach intensywnego połowu o świcie i zmierzchu. Większym realnym problemem na rafie pozostają opisane wcześniej ryby zagrzebane w dnie niż jakikolwiek drapieżnik z błękitu.

Warto też rozróżnić rekiny rafowe od dużych gatunków pelagicznych, takich jak rekin młot czy żarłacz, które w Morzu Czerwonym spotyka się na głębszych, prądowych nurkowiskach na południu, dostępnych raczej dla doświadczonych nurków. Nawet te spotkania kończą się zwykle tym, że to zwierzę trzyma dystans. Reżyserzy filmowi i nagłówki zbudowały rekinom reputację, na którą gatunek nie zasługuje, a płetwonurkowie po pierwszym takim spotkaniu zwykle wracają na powierzchnię zachwyceni, nie przerażeni.

Realne ryzyko ze strony najczęstszych gatunków rekinów wygląda tak:

GatunekGdzie spotykanyRyzyko dla nurka
Rekin rafowyPłytkie rafyZnikome, zwykle ucieka
Rekin młotGłębsze, prądowe nurkowiskaBardzo niskie
ŻarłaczOtwarta woda na południuNiskie, trzyma dystans

Jak zachować się pod wodą i co zrobić po ukłuciu?

Profilaktyka pod wodą jest prosta i sprowadza się do kontroli własnego ciała w toni. Nurek, który opanował pływalność i trym, nie ląduje kolanami na jeżowcu i nie czołga się po rafie, więc automatycznie omija większość zagrożeń. Z tego powodu kładziemy na to nacisk już od kursu podstawowego, a rozwijamy ją na kursie Advanced Open Water Diver.

Zanim wejdziesz do wody, warto trzymać się kilku nawyków:

  • Wkładaj piankę, buty i rękawice odpowiednie do akwenu, bo to pierwsza bariera ochronna.
  • Nie dotykaj rafy, ryb ani niczego, czego nie rozpoznajesz jednoznacznie jako bezpieczne.
  • Nie karm zwierząt i nie wkładaj rąk do szczelin i nor.
  • Wchodząc z brzegu, szuruj stopami po dnie zamiast stawiać kroki, by spłoszyć zagrzebane płaszczki.

Jeśli mimo wszystko dojdzie do urazu, reakcja zależy od sprawcy. Ukłucia ryb jadowitych, takich jak szkaradnica, skrzydlica czy skorpena, opanowuje się gorącą wodą o temperaturze około 45°C przez 30-90 minut, ponieważ wysoka temperatura rozkłada białka jadu i wyraźnie zmniejsza ból. Kolce jeżowca usuwa się ostrożnie, a głębokie złamane fragmenty zostawia lekarzowi. Po poparzeniu koralem ognistym lub meduzą przepłucz ranę wodą morską, nigdy słodką, i nie trzyj jej. W każdym przypadku z narastającym obrzękiem, dusznością lub osłabieniem traktuj sytuację jako pilną i szukaj pomocy medycznej, bo reakcje na jad bywają indywidualne. Te same zasady ostrożności obowiązują w polskich jeziorach i Bałtyku, gdzie zagrożeniem nie są jadowite ryby, lecz wychłodzenie, sieci i ostre wraki, o czym piszemy w przewodniku, gdzie najlepiej nurkować w Polsce i Europie.

Podwodny świat nagradza spokój i uważność. Nurek, który zna kilka gatunków do omijania i panuje nad własnym ciałem w wodzie, ma znikome szanse na nieprzyjemne spotkanie, a w zamian dostaje dostęp do jednego z najpiękniejszych widoków, jakie można zobaczyć na jednym wdechu sprężonego powietrza.

Newsletter

Zapisz się na bezpłatny newsletter

Please wait...

Dziękujemy za zapis na newsletter